Były sobie wiece

7 październik 2006

Zwyciężymy, tym razem do końca” – krzyczal premier Jarek Kaczyński. “Chcemy bronić większościowego rządu, bo taki rząd jest dzisiaj Polsce potrzebny. [...] Obywatele mają obowiązek i prawo domagać się od państwa pracy, mieszkania, opieki zdrowotnej, edukacji, poczucia bezpieczeństwa. Bo państwo powinno być niczym innym, jak emanacją wspólnoty (obywateli), powinno wspólnocie służyć i działać, aby te prawa, te dobra były zapewnione” – powiedział Jarek. Tylko jak się to ma do polityki prowadzonej przez Plecy I Stołki? Gdzie jest ta praca? [wiem, wiem, w angli jest] Jaką mamy opiekę zdrowotną? Zamyka się szpitale, ogranicza się liczbę aptek. Edukacja. Hmmmm to może jakiś poziom mamy, ale raczej nie dociągający do europejskich standardów. Jedynie życie akademickie mamy na poziomie.

LPR od dzisiaj nie jest młodszą siostrą PiS” – mówił Romek pod Sejmem skąd wyruszył marsz Ligi. Podkreślił, że przez miniony rok Liga zdobyła “moralne prawo”, by współdecydować o zmianach w kraju. “Tylko zgoda buduje” – dodał. Trzeba przytakiwać PiSowi, bo to jedyna szansa żeby się na Wiejskiej utrzymać. Romek domaga się lustracji wbrew działaniom posłów innych partii. Zwrócił się do liderów PO: “Powiedzcie swoim posłom: +głosujcie za lustracją+. Nie bójcie się jawności, nawet gdyby ona was miała kosztować. Tyle żeście mówili o potrzebie ujawnienia teczek, a w tym budynku trzy tygodnie temu naciskaliście guziki przeciwko ustawie, która ma wreszcie ujawnić agenturę komunistyczną. [...] To jest zdrada“. I tu rozumiem postępowanie Romka. Jego posłowie mają może po 25-30 lat więc co im można zlustrować? Zabawy w przedszkolu? No chyba, że ktoś im znajdzie dziadka w Wermachcie.

I jeszcze ciekawostka z Onetu. Politolog prof. Kazimierz Kik uważa, że manifestacje w stolicy obnażyły mizerię życia politycznego w Polsce. “W całej okazałości ukazała się apatia polityczna Polaków, a wiece charakteryzowały się tym, że powtarzano slogany i nie powiedziano nic nowego“. Prof. Kik porównał intensywność życia politycznego na Węgrzech i w Polsce. “Dziś w Budapeszcie, już po kulminacyjnej fali protestów, na ulicach było 80 tysięcy ludzi. W Polsce – w sumie w dziewięciu protestach, choć w trzech istotnych – było ich tylko ok. 20 tysięcy” – zauważył. Zdaniem profesora, sobotnie marsze, to nie były manifestacje społeczne, ale partyjne. “Partie pozwoziły sobie ludzi i tylko ich zwolennicy uczestniczyli w manifestacjach” – ocenił.


Wiedza Kaczyńskiego

6 październik 2006

gdzie sa czechy“Ukraina to ważny sąsiad zarówno Czech, jak i Polski” – taką oto geograficzną wpadkę odnalazł na oficjalnej stronie Lecha Kaczyńskiego jeden ze słuchaczy RMF. Dla mniej świadomych dodam że to już kolejny “czeski błąd” naszych władz. Niedawno podczas powitania szefa rosyjskiej dyplomacji w pałacyku MSZ powiewały polskie i czeskie flagi.

A było to tak. Ziomki z ministerstwa spraw zagranicznych pomylili flagi Rosji i Czech. Każdemu może się zdażyć. Kolory te same, jedynie wzorek inny. Podczas powitania ministra spraw zagranicznych Rosji Sergieja Ławrowa, przy wejściu wisiały niewłaściwe flagi. Później pracownicy ministerstwa naprędce zamieniali flagi na właściwe. Rzecznik MSZ, proszony przez reporterów TVN24 o komentarz do tego wydarzenia, nie mógł uwierzyć w to, co się stało.

Ale jak się okazuje, problemów z geografią nie ma Andrzej Krawczyk, który próbował dziś tłumaczyć prezydencką wpadkę. – To uogólnienie, skrót myślowy – stwierdził w rozmowie z reporterem RMF.

A czy ty wiesz z jakimi państwami graniczy Ukraina?


Trzmyaj się mocno stołka

6 październik 2006

Liga Polskich RodzinRomek [naczelnik partii Lepiej Poprzyj Romana] stara się utzymać na ciepłym foteliku. Ostanio zaproponował nawet powrót do koalicji PiS-LPR-Samoobrona. Trzeba dbać o swój tyłek.

Jeden z [moim zdaniem] ciekawszych polityków – Donald Tusk – uznał propozycję reaktywacji koalicji PiS-LPR-Samoobrona za element “zamieszania parlamentarnego” A Grzesiu Napieralski oceniając pomysł powrotu do koalicji PiS-LPR-Samoobrona stwierdził, że dowcip polityczny w obecnym parlamencie “osiągnął już najwyższe stadium”.

Andrzej Warchoł, na zadane wprost pytanie, czy Samoobrona chce wrócić do koalicji, odpowiedział że jego partia chce realizować program, a to można robić wtedy, kiedy jest się w koalicji. “I nie wymagajcie, żebym powiedział, że ja pragnę, wymagam, proszę o to, żeby być w koalicji”. Ewentualne nowe porozumienie PiS, LPR i Samoobrony powinna być koalicją, “która będzie ze sobą rozmawiać i uzgadniać poszczególne stanowiska, która będzie rządzić, aby program państwa solidarnego był realizowany”.

Tak, proszę drogich czytaczy. Szykuje się nam powtórka z rozrywki.


Kill Bill i takie tam inne

5 październik 2006

kill billTeraz będzie nie politycznie. W sumie to będzie raczej filmowo. Ale bez afer taśmowych.
Dziś miałem przyjemność [albo i nie] oglądać Kill Bill-a część pierwszą. W sumie nic ciekawego. Dawna członkini zespołu płatnych zabójców, o pseudnonimie “Czarna Mamba” postanawia zacząć normalne życie. Jej plany krzyżuje jednak szef dawnego zespołu – Bill. Zabija wszystkich jej bliskich, w tym męża. Pannie Młodej cudem udaje uniknąć się śmierci, jednak pogrąża się w śpiączce. Potem, po ugryzieniu przez komara budzi się ze śpiączki, rozkłada na łopatki dwóch przypadkowych kolesi. Następnie sama sobie przeprowadza rehabilitację w trzynascie godzin. a potem już są same drobnostki. Zabiija jedną babkę, potem drugą. W międzyczasie załatwia sobie miecz w Japoni. No i to by było na tyle fabuły. Ja odebrałem ten film jako jakąś parodię mortala kombatanta. Jakaś fajna laska w dresie [szkoda że zdjęła ten żółciutki skórzany kombinezonik] chce rozwalić jakąś inną laskę. Na drodze staje jej jakieś tam stado mniej lub bardziej szczęśliwych samurajów [lol]. Babka wszystkich kroi, ucina rączki, nóżki i inne kończyny. Leją się przy tym hektolitry krwi. Jest na co popatrzeć, ale w tym filmie najfajniejsza jest muzyka. Fajne rytmiczne utworki. No i jest troszkę o honorze i pokrewnych uczuciach. Jak ktoś ma takie chore poczucie humoru jak ja to polecam.


Zalążek bankructwa

4 październik 2006

viagraJeden z moich ulubionych ministerów, minister skarbu Wojciech Jasiński tym razem postanowił posadzić na dobrej posadce w Polskim Holdingu Farmaceutycznym Jerzego Milewskiego. PHF to polskie konsorcjum mające (jak twierdzi wiceminister zdrowia Bolesław Piecha) dostarczać pacjentom tanie, polskie leki.

Gdy minister skarbu Wojciech Jasiński prezesem PHF mianował Jerzego Milewskiego, w branży zawrzało: “Pan Milewski (…) doprowadził do wielomilionowych strat u wielu dystrybutorów leków w Polsce” – napisali do ministra zdrowia Zbigniewa Religi szefowie firm zrzeszonych w Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych.

Jeszcze przed nominacją Milewskiego szefowie polskich hurtowni farmaceutycznych napisali ostrzegawczy list do ministra skarbu: “To manager, który zawiódł zaufanie (…) czołowych firm dystrybucji leków w Polsce. Powstaje pytanie, czy osoba, która naraziła na poważne straty zarówno producentów, jak i dystrybutorów, powinna być nominowana na tak odpowiedzialne stanowisko?”.

Minister Wojciech Jasiński uznał zarzuty za “niemerytoryczne”. Jego wypowiedź w gazecie: “Nie sprawdzałem ich sam, ale zebrałem informacje na ten temat. Historia jest skomplikowana. Wierzę, że panu Milewskiemu na stanowisku prezesa PHF się uda.” Co ciekawe, większość polskich firm obsadzasąc tak poważne stanowiska swymi ludźmi nie wierzą w to że się uda. Prawdziwe firmy muszą mieć taką pewność.


WKU 4U

4 październik 2006

Armia wzywa!
Najpierw był zapowiedzi o zmniejszeniu liczebności polskie armii, ale teraz prezydent Lech Kaczyński chce aby armia liczyła 150 tys. żołnierzy – w większości z obowiązkowego poboru. Zdaniem Lecha służba wojskowa powinna być obowiązkowa dla wszystkich (także studentów), którym pozwala na to stan zdrowia.

Większość analitków uważa, że polska armia powinna jak najszybciej stać się armią zawodową No ale Lechu ma zawsze własną wizję na Świat. Nasz prezydent stawia na ilość. Lepiej jest mieć 150 tysięcy ludzi z czego połowa jest po cztero miesięcznym kursie niż 90 tysięcy ludzi z armii czysto zawodowej.

I jeden fajny cytacik. “Powszechny pobór powinien być zachowany w konstytucji jedynie na wyjątkowe okoliczności. O naszym bezpieczeństwie będzie decydować jakość armii, nie liczba żołnierzy. Jeśli wojsko będzie źle uzbrojone, to i pół miliona żołnierzy nie wystarczy, żeby bronić ojczyzny. Potrzebujemy armii mobilnej, zdolnej do szybkiej reakcji na zagrożenia i w jak największym stopniu zawodowej, bo tylko żołnierze zawodowi będą umieli właściwie korzystać z najnowocześniejszego sprzętu.” Bogdan Zdrojewski, szef Sejmowej Komisji Obrony

Zobacz więcej na http://www.rzeczpospolita.pl