Boga obrazić nie można.

1 październik 2006

tak ma byćW warszawie grupa działaczy z PiS LPR w składzie Rysio Bender i Czesio Ryszka złożyli swojego czasu doniesienie do prokuratury w sprawie filmu “Kod da Vinci”. W sumie domagali się aby zareagowania na wątki bluźniercze. Nie pasował im poprostu atak na chrześcijaństwo. Ale najciekawsze jest to, że politycy żądali, aby do filmu dodać klauzulę o tym, że podobieństwo opisywanych wydarzeń z rzeczywistością jest niezamierzone i przypadkowe (czyli np. ślub Jezusa z Marią Magdaleną)

Procesu nie będzie. Rzecznik warszawskiej prokurator Maciej Kujawski uzasadniając decyzję urzędu oświadczył, że zgodnie z prawem, przestępstwo obrazy uczuć religijnych dotyczy przedmiotu lub miejsca kultu, jak np. kościoła, ołtarza, krzyża, obrazu, a nie podmiotu tych uczuć, czyli Boga.

No i nasuwa mi się kilka moich mniej lub bardziej sensownych wywodów. Co by było gdyby np. w grecji jakiś film obrażał Geusa? Albo nieprzychylnie pokazywał Amora? Pewnie nic. Ale nasi politycy z taką wizją mają problem.


Komunizm, kaczki i układy

1 październik 2006

tak ma byćDwa dni bez żadnego wpisu. Mam nadzieję że wierni czytacze to jakoś przeżyli. Nie miałem zbytnio czasu ale chęci to już wcale nie miałem. Dziś będzie troszkę o układach. I trokszę o komuniźmnie.

Nasz premier przeprosił w piątek w programie pierwszym TVP za zachowanie sekretarza stanu Adasia Lipińskiego, którego rozmowę z posłanką Samoobrony Renatą Beger o jej przejściu do PiS wyemitowała we wtorek TVN. “Myśmy chcieli dobrze, bo chcieliśmy większości dla rządu, który zmienia Polskę, ale rzecz przekroczyła granice dobrego smaku i te normy, które okazały się dla społeczeństwa bardzo ważne – dziś to wiemy lepiej niż wiedzieliśmy to jeszcze kilka dni temu” – mówił premier. Niby tam coś przepraszał, ale nie doczekałem się przwdziwych przeprosin. Takich szczerych i z głębi serca.

No i kolejna sprawa. Swojego czasu Wierzejski założył na onecie bloga. Niby nic ale wczoraj odkryłem prawdziwe oblicze tego gościa. Zapraszam, można się naprawdę uśmiać.

Kolejny fajny blog. Szczypinski ma ciekawy wpis: “Obaj bracia Kaczyńscy są mistrzami niedomówień i niekonkretnych oskarżeń. Ten styl wypowiedzi od biedy uszedłby w bulwarowej prasie. Jeżeli jednak takimi pomówieniami posługują się prezydent i premier, to jest to skandal niemniejszy, niż to, co cała Polska zobaczyła na »taśmach Beger«” (…) “Gdy w sierpniu 1980 roku wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej, który doprowadził do powstania »Solidarności« – I sekretarz KC PZPR Edward Gierek bawił na wczasach w ZSRR. Zaalarmowany przez towarzyszy wrócił i wygłosił w telewizji przemówienie, w którym zaproponował kosmetyczne zmiany w stylu ponowne wybory do CRZZ (fasadowych związków zawodowych) i to tylko tam, gdzie »zajdzie ku temu potrzeba«. Ale po co, skoro kraj rozwija się świetnie, choć owszem, są przejściowe trudności, wywoływane głównie przez wrogie siły i nieliczną grupkę rodzimych wichrzycieli” (…) “Niemal identycznie zachowują się dzisiaj prezydent i premier RP. Premier Jarosław Kaczyński w środowym telewizyjnym orędziu powiedział, że »rok 2006 to najlepszy rok ostatniego 17-lecia«“. Skąd więc całe zamieszanie? Bo zmiany, które wprowadza PiS „mogą niepokoić tych, którzy tworzą szarą sieć”

I jeszcze jedna ciekawostka. Towarzysz Gierek budował lepszą polskę. Bracia trzymający władzę budują 4RP. Budują i budują ale ciągle wychodzi im “Dziady część czwarta”. Wczoraj szukałe troszkę tego naszego wrogiego “układu” i znalazłem kilka inncyh podejrzanych układów. Najbardziej podejrzany jest układ scalony, główny twórca “szarej sieci”. Kolejnym układem szkodzącym naszemu rządowi jest układ nerwowy, przez który to wyborcy się denerwują. Ale to nie wszystko! Najgorszy jest chyba układ słoneczy. Ale tego układu to już chyba bracia trzymający władzę nie zmienią.